poniedziałek, 30 czerwca 2014

Troche relacji..

27/06/14

Oto mój pokój
Robiąc zdjęcie stoję w progu.





Moja mikro łazienka, tak sedes troszkę wchodzi pod prysznic :D

W zeszłym tygodniu po raz ierwszy skorzystałam z zaaranżowanego autostopu: blablacar.pl
Tutaj zdjęcie amfiteatru w Vienne.

A to powód dla którego zmuszona byłam to zrobić... Dwutygodniowy (!!!) strajk kolei we Francji.. Ręce i nogi opadają po prostu, cała Francja była sparaliżowana..

W między czasie jak jeszcze byłam w Cluny, zrobiłam obrazek na biaudę mojego francuskiego conscrita. Ale naszyć już sobie będzie musiał sam :P

O a tutaj katedra w Vienne.
W ten weekend też byłam w Tulonie. Y okazji rocznicy, w sobotę z Frankiem pojechaliśmy na kolację do malutkiej średniowiecznej mieściny: Le Castellet.
Widok na Le Castellet
Tutaj dobrze zjedliśmy, a dzięki uprzejmości rodziców Franka, którzy użyczyli nam Passeport Gourmand* zapłaciliśmy 50% rachunku. Passeport Gourmand taka mala książeczka, którą można kupić za niewielkie pieniądze, a która uprawnia do 50% zniżki do wybranych restauracji w regionie (tak z grubsza, są tam dodatkowe warunki, ale ogólnie bardzo sympatyczne inicjatywa).
A, i pełno było w tym miasteczku kotów :)

Przykład wąskich prowansalskich uliczek.
Merostwo w Le Castellet



W niedzielę plaża. Opalam się tak jak tutejsi, nie jak turyści (12h - 16h). Dzięki temu udało mi się jeszcze uniknąć poparzenia słonecznego. Jednakże zobaczymy jak to z tym będzie w przyszły weekend - jedziemy z Frankiem popływać kajakiem.
Odpowiedź na pytanie dlaczego nie ma (moich lub w ogóle) zdjęć jest prosta. Nikt nie bierze nic cennego na plażę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz