wtorek, 11 sierpnia 2015

Tulon

26 lipca - 11 sierpnia '15

Po powrocie z Norwegii kilka dni zajelo nam "rozmrazanie sie". Dopiero po tym okresie zaczelismy odczuwac jak tu jest goraco. 

Popoludnia zazwyczaj spedzamy na plazy (tutaj Magot).
Czasem zdarzy sie jakis zachod slonca na Le mont Faron (584 m).
Wakacje spedzamy w piatke, bo dojechal tez brat Franka - Pascal. Z nim czasem chodzimy grac w golfa.
Gdy  trafi sie taki dzien, ze nie wieje za mocno wtedy mozna sie wybrac na kajaki.
Na zdjeciu Pascal.
Ps. Aparat przebyl chrzest bojowy slonej wody (pomimo,ze do niej nie wpadl).
Chwila odpoczynku.
Zrobilam zdjecie, bo dlugosc kajaka wydala mi sie zabawnie dluga w porowaniu do samochodu ^^
W zeszly czwartek i piatek pojechalismy do Ascros odwiedzic ich babcie i jej meza. Pogoda dopisala, babcia okazala sie byc super przebojowa osiemdziesiatka. Nawet w golfa udalo nam sie pograc!
Tak ja tez gram.



Nie moge sie ruszyc, bo motyl siedzi mi na bucie.
Zdjecie z wczoraj, z Sanary, z moja ulubiona lodka "Happy Art". Franek sie smieje, ze udaje turyste.
Do zobaczenia jutro!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz