26 lipca - 11 sierpnia '15
Po powrocie z Norwegii kilka dni zajelo nam "rozmrazanie sie". Dopiero po tym okresie zaczelismy odczuwac jak tu jest goraco.
| Popoludnia zazwyczaj spedzamy na plazy (tutaj Magot). |
| Czasem zdarzy sie jakis zachod slonca na Le mont Faron (584 m). |
| Wakacje spedzamy w piatke, bo dojechal tez brat Franka - Pascal. Z nim czasem chodzimy grac w golfa. |
| Gdy trafi sie taki dzien, ze nie wieje za mocno wtedy mozna sie wybrac na kajaki. |
| Na zdjeciu Pascal. Ps. Aparat przebyl chrzest bojowy slonej wody (pomimo,ze do niej nie wpadl). |
| Chwila odpoczynku. |
| Zrobilam zdjecie, bo dlugosc kajaka wydala mi sie zabawnie dluga w porowaniu do samochodu ^^ |
| W zeszly czwartek i piatek pojechalismy do Ascros odwiedzic ich babcie i jej meza. Pogoda dopisala, babcia okazala sie byc super przebojowa osiemdziesiatka. Nawet w golfa udalo nam sie pograc! |
| Tak ja tez gram. |
| Nie moge sie ruszyc, bo motyl siedzi mi na bucie. |
| Zdjecie z wczoraj, z Sanary, z moja ulubiona lodka "Happy Art". Franek sie smieje, ze udaje turyste. |
Do zobaczenia jutro!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz