Sobota
Tego dnia odsypialiśmy trochę tydzień. Po południu spotkaliśmy się ze znajomymi Francois, na plaży ma się rozumieć. Dosyć mocno wiało więc były fajne fale, idealne do skakania. Korzystając z okazji, oraz nabytego w ten weekend doświadczenia, nie wchodzić do wody boso gdy nie widzisz dna! Pozwoli to uniknąć wydłubywania kawałków fauny i flory z podeszew stóp.
Wieczorem rodzice Franka zabrali nas do restauracji na zupę rybną (Marmite du pecheur). Jaka jest różnica między Marmite du pecheur, a tradycyjną zupą rybną pochodzącą z Marsylii - Bouillabaisse ? Zgodnie z tym co powiedział mi jego tata, ta pierwsza: po ugotowaniu zupy na bazie bulionu rybnego podaje się je na wspólnym półmisku z gotowanymi w niej rybami i innymi owocami morza. Tę drugą po ugotowaniu zupy przecedza się ja przez sito do wazy, a gotowane w niej ryby i owoce morza podaje się na osobnym półmisku. Jakaś taka subtelna różnica w każdym razie. Do przyrządzenia zpy wykorzystuje się różne gatunki ryb morskich, czosnek (dużo dużo!), pomidory (?), oliwę, pieprz i szafran. Ze względu na jakość i rzadkość podawanych ryb oraz wyjątkowo trudny sposób przygotowania (różny czas gotowania poszczególnych gatunków ryb) jest to danie drogie. Zwykle serwowane minimum dla dwóch osób, po piędździesiąt euro od osoby. Nam się udało skorzystać z tych dobroci taniej prawie o połowę ;) Danie serwowane jest o tak:
![]() |
| Po lewej półmisek z rybami, w małej filiżance majonez+czosnek+szafran, na talerzu grzanki posmarowane specyfikiem z filiżanki i zalane zupą. |
![]() |
| Pod spodem dodam zdjęcie ryby którą widać na pierwszym planie. |
| Proszę bardzo oto Rascasse (ryba, która ma policzki!). |

![]() |
| Ostatnio się zorientowałam, że jeszcze nie mieliście okazji poznać, to rodzice Franka: mama Chantal i tata Tony. |
![]() |
| Panorama w stylu: gdzie jest Wally ? Podpowiem, że stoję po prawej :P |
Jutro kończę staż.
W poniedziałek będę w Łodzi.
Za półtora tygodnia będę w Sztokholmie.
Mam wrażenie, że to wszystko wydarzy się na przestrzeni dwóch miesięcy, a nie dwóch tygodni.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz